środa, 19 lutego 2020

Wokol Wankowicza PAP


  



PAP: W kontaktach z amerykańskimi wydawcami pamięta pani o Melchiorze Wańkowiczu, którego sekretarką była pani przez ostatnie półtora roku życia pisarza.

Aleksandra Ziółkowska-Boehm: Aby zainteresować amerykańskich wydawców moją książką "Melchior Wańkowicz: Poland’s Master of the Written Word" pisałam do nich, że Wańkowicz był i jest dla polskich czytelników taką samą postacią, jak Ernest Hemingway dla amerykańskich. Jako pisarz cieszył się ogromną popularnością, miał ciekawą biografię i bardzo wiele wydań swoich książek. Książkę przyjęto do druku prosząc, aby ją właśnie tak zarekomendowała we wstępie. Publikacja ma już tutaj drugie wydanie. Cieszę się, bo kiedy Wańkowicz wyjeżdżał w 1958 r. ze Stanów, był ostro krytykowany przez Polonię, że "jedzie do komunistów", a teraz powrócił książką na swój temat, którą zamawiają amerykańskie biblioteki.

PAP: Przyjeżdża pani do kraju na majowe Targi Książki; jakie nowe tytuły przedstawi pani czytelnikom?

Aleksandra Ziółkowska-Boehm: PIW na Targi przygotował mój tom "Wokół Wańkowicza", która zawiera wszystko, co dotąd napisałam o pisarzu w "Blisko Wańkowicza" i "Na tropach Wańkowicza" plus 150 stron uzupełnień - nowych dokumentów, materiałów, do których dotarłam m.in. w IPN, nowych badań i punktów widzenia, które wywołała 16-tomowa seria Dzieł Wszystkich Wańkowicza, jaka ukazała się w Wydawnictwie Prószyński.
Z kolei Wydawnictwo Bellona przygotowało moją nową książkę "Pisarskie delicje". To rozważania na temat literatury faktu. Zastanawiam się, czym jest oparta na faktach opowieść, a czym literacki reportaż, jak rozmawiać z bohaterami?.. W swojej praktyce pisarskiej sama doszłam do przyjęcia pewnych reguł; zawsze podkreślam wagę autoryzacji, na co uczulił mnie Singer, z którym rozmawiałam w 1985 r., kiedy przebywałam w USA jako stypendystka Fulbrighta. Opisuję to w rozdziale „Przesłanie Isaaca B. Singera".
W "Delicjach..." przytaczam też m.in. korespondencję z Jerzym Giedroyciem, z Cezarią Iljin Szymańską - bohaterką książki "Kaja od Radosława". Piszę też o tym, jak książki po ukazaniu się żyją własnym życiem, jak się niektóre wątki na nowo pojawiają, wyjaśniają po latach, wspominam o mocnych więziach, niekiedy przyjaźniach, jakie łączą pisarza z bohaterami jego opowieści. Czasami autora spotykają wypadki piękne, ale i przedziwne, otóż bohaterka książki "Kaja od Radosława" podziękowała mi za nią, zapisując miejsce w swoim grobowcu na Powązkach. Czy kiedyś autor dostał taki prezent?
Rozmawiała: Anna Bernat (PAP)
x
Doktor nauk humanistycznych UW Aleksandra Ziółkowska-Boehm jest polską pisarką, od 1990 r. mieszkającą w Stanach Zjednoczonych. W latach 1972-74 była asystentką i sekretarką Melchiora Wańkowicza; pisarz zadedykował jej "Karafkę La Fontaine’a" i zapisał w testamencie swoje archiwum.
Jest m.in. członkiem zarządu powstałej w 2001 r. Fundacji im. Stefana Korbońskiego w Waszyngtonie i jurorem nagrody literackiej londyńskiego Związku Pisarzy na Obczyźnie. (PAP)
abe/ pat/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza