środa, 7 października 2015

Wiersze zadedykowane

Wiersze zadedykowane
Tomasz Lychowski, Witold Smętkiewicz, Alicja Szoda, Jan Karoń, Franciszek Klimek



***
Tomasz Lychowski

W końcu
                      Aleksandrze Ziółkowskiej-Boehm


Czas normalny (?):
przeszły

Czas odkupiony:
ten, co w ciemnościach się krył
czy ten, co jasno wytycza drogę?

Czas:
nostalgii minionych wzlotów?
Ten w codzienności bytowania?

Objektywny –
czas serca?

W końcu to ja się pytam:

„Czas?”

„  ”

Tomasz Łychowski
Rio de Janeiro, 28 lutego 2015 r.




***

Witold Smętkiewicz

Spotkanie z Aleksandrą Ziółkowską – Boehm  3. XI. 2011r.
w  Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Łodzi

  „ Melchior  Wańkowicz wciąż krzepi”

             Dla sympatycznej i Drogiej Pani Aleksandry


Kiedyś mówiłem do Pani o „tem”,
że fraszka z kotem będzie potem;
a takich zalet jak słowność
całe życie się uczę
więc proszę się nie dziwić,
że trochę sobie pomruczę.
Spoglądam na Panią nieraz,
a patrzeć bardzo miło…
Czyż byśmy byli na moście
pomiędzy tu i teraz
a tym co dawniej było?
I ciesząc się ze spotkania
tak myślę: bogi pozwolą,
że jeszcze kiedyś w przyszłości
pochodzimy po molo.
A póki co niech dalej
kręcą się wkoło te światy,
a z nimi razem, dla Pani,
życzliwe słowa i kwiaty.

   Z serdecznymi pozdrowieniami

                          Witold Smętkiewicz, Łódź
***
Drogiej Pani Aleksandrze

To o czym kazdy z nas marzy,
To na co kazdy nas czeka,
To usmiech na drogiej twarzy
to bliskosc drugiego czlowieka
Z serdecznymi podrowieniami

Witold Smętkiewicz 
z rodzina



Lodz, 6 XI 2013

***


Alicja Szoda

                Oleńce Ziółkowskiej – Boehm, 2010                                  



Była sobie pewna Ola, nie wiem, czy chodziła do przedszkola
za to życie, to w Warszawie zaczynało pisać bajkę
- nie jedną, pogodna natura i uśmiech pomogły Oleńce piąć
się w górę - krok po kroku sukces wieńczył rok, za rokiem.
   Dzisiaj każdy o Niej słyszał i kolejną książkę może przeczytać
w nich tyle ważnych, ciekawych spraw i ja mam
pyszną minę - autorkę poznałam osobiście.
             Co wyczytam sercem czuję, gdyby być Jej cieniem skradającym się na paluszkach?
To dzielna Polka pełna pasji, matka, żona, kobieta wykształcona
o tym artykuły w gazetach to nie jest zabawa, śmiech, lecz
- Pisarka całą duszą.

          Dom stworzyła pełen magii, książki w nim bardzo ważne,
kwiaty, bibeloty, a w ogrodzie przeuroczym przysiąść
zamknąć oczy i pomarzyć, nawet koty są na straży dobrych myśli.
           Czyżby, kiedyś w tajemnicy kierowały Jej mądrością,
- kształtowały młode życie, trudno pojąć - kot podobnie,
jak Aleksandra samodzielny indywidualista.
            Sercem próbuję ogarnąć to piękno, nadal nie pamiętam,
czy mała Ola chęć wiedzy zgłębiała od przedszkola,
a może dobre wróżki dopiero w Warszawie pozwoliły Jej
- śnić na jawie???

 * 
 Alicja Szoda, Wołczkowo k/ Szczecina

***


Jan Karoń


Pani Aleksandrze Ziółkowskiej
Pisarce Ludzkiej

Czemu z Hanią obie
Nie jestescie w jednej osobie
Byłaby muza skrzydlata
I doboć, co splata


Bo ludzi, jak wezbrana rzeka
A trudno spotkać człowieka


Jan Karoń
Houston, Texas, 17 listopda 1996


***
Franciszek Klimek

Koty zbliżają
                    Dla Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm

Trochę żal, że niektórzy
Tej reguły nie znają,
iż cudownym sposobem
koty ludzi zbliżają .

Nie zawsze i nie wszystkich,
nie zawsze chcą, lub mogą,
ale swym kocim sercem
czują kiedy i kogo .

Niechaj nad tą zagadką
raczej nikt się nie trudzi,
czy to lepiej dla kotów,
czy to lepiej dla ludzi .

Lecz jest taka myśl płocha
(albo fakt niewątpliwy) :

Kogo kot nie pokocha
rzadko bywa szczęśliwy.

*


Franciszek Klimek

O co ta sprawa . . .



Ostatnimi czasy

liczę na spotkanie z Suzy
ewentualnie za czyjąś protekcją
nie wykluczona korupcja
koniecznie sam-na-sam
albo tylko w towarzystwie Muzy.

Koteczkę chciałbym namówić
gdy jakoś będziemy sami
aby zechciała się kiedyś
zamienić ze mną miejscami .
Tak, aby kochana jej Pani
zamiast jak zwykle Suzy
zupełnie niespodziewanie
m n i e miała w swojej podróży

Powiem :
- Wydaje się tobie,
że to przypadek zbyt rzadki,
ale – ja chętnie to zrobie,
a nawet wejde do klatki .
Naturę mam niewybredną,
nie trzeba brać mnie z pościelą,
trudne może być jedno :
nie wiem jak będzie z kąpielą ...
Ale – to sprawa nie nowa
i nie w tym rzeczy istota
bo ja przecież tak czy owak
będę udawał tam kota
i jako k o t w ogóle
będę miał kocie prawa
a wtedy – do Pani się wtulę
i – o to jest cała sprawa .


Franciszek Klimek
                  Aleksandrze Ziółkowskiej-Boehm
                  autorce książki  Podróże z moją kotką



S u z y

Wbrew podsłuchanym miłym plotkom
i różnym na ten temat zdaniom,
nie P a n i podróżuje z Kotką ,
to k o t k a podróżuje z Panią .

Z w y c z a j n y kot – nie podróżuje,
zwyczajny kot tego nie lubi,
zwykle w podróży źle się czuje
a czasem się w podróży gubi .

Natomiast S u z y -
dziwna kotka
i to wiadomość miarodajna,
każdy to przyzna kto ją spotka,
jest absolutnie nadzwyczajna .

Nie to, że śliczna, bo tak bywa
(potwierdzą to uczeni znani )
Suzy po prostu jest szczęśliwa
kiedy w pobliżu jest jej Pani .

Więc zawsze chętna - gdy tak los chce
świat z Nią przejechać wzdłuż i wszeż
ale cóż tu się dziwić kotce -

ja bym chciał też . . .

***

***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz