Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Paluch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Paluch. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 października 2020

Spotkanie autorskie Muzeum Armii Krajowej w Krakowie

 

https://muzeum-ak.pl/wydarzenia/spotkanie-z-aleksandra-ziolkowska-boehm/

MUZEUM ARMII KRAJOWEJ
im. gen. Emila Fieldorfa “Nila”
w Krakowie

ul. Wita Stwosza 12, 31-511 Kraków

tel. 12 41 00 770
fax: 12 41 00 760

e-mail: biuro/@/muzeum-ak.pl

 

Spotkanie z Aleksandrą Ziółkowską-Boehm

 

5 maja 2012 r. w Muzeum AK odbyła się promocja książki Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm pt. “Lepszy dzień nie przyszedł już”. Na publikację składają się trzy opowieści o losach rodzin zamieszkujących przed II wojną światową Kresy Wschodnie. Książka zawiera wiele niepublikowanych archiwaliów i fotografii, a korzystanie z niej jest bardzo ułatwione ze względu na solidnie opracowany indeks biograficzny.

Aleksandra Ziółkowska-Boehm jest doktorem nauk humanistycznych, absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. Była asystentką Melchiora Wańkowicza (1892-1974), a następnie redaktorką jego dzieł. Jako pisarka i eseistka wydała osiemnaście książek autorskich i szereg artykułów. Książki A. Ziółkowskiej można podzielić na kilka rodzajów: związane z osobą Wańkowicza (np. “Blisko Wańkowicza”), nawiązujące do najnowszej historii Polski (np. “Kaja od Radosława, czyli historia Hubalowego krzyża”), te, których tematyka oscyluje wokół Stanów Zjednoczonych i Kanady (np. “Otwarta rana Ameryki”) oraz kilka, które wymykają się jednoznacznym klasyfikacjom (np. “On the Road with Suzy. From Cat to Companion”). Autorka, która od lat mieszka na stałe w Stanach Zjednoczonych, należy do ZAiKS-u, Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Związku Polskich Pisarzy na Obczyźnie, Fundacji Kościuszkowskiej, Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce oraz amerykańskiego Pen-Clubu.

Wizyta w Muzeum AK jest kolejną w trakcie literackiego tourne autorki “Dworu w Kraśnicy i Hubalowego demona”. Spotkania z czytelnikami w ramach promocji książki pt. “Lepszy dzień nie przyszedł już” miały swój początek w nowojorskiej siedzibie Instytutu Józefa Piłsudskiego w Ameryce. W kraju Aleksandra Ziółkowska-Boehm gościła niedawno na Warszawskich Targach Książki oraz w Muzeum Niepodległości. W najbliższych dniach planowane są kolejne spotkania autorskie, m. in. już 17 maja w warszawskim oddziale stowarzyszenia “Wspólnota Polska”.

Spotkanie w Muzeum AK zgromadziło Kombatantów, przedstawicieli organizacji patriotycznych i niepodległościowych, nauczycieli, artystów i szereg innych osób. W auli znaleźli się m.in. dr Tadeusz Antoni Kisielewski, autor serii poczytnych książek na temat katastrofy w Gibraltarze, Janusz Paluch, dyrektor Śródmiejskiego Ośrodka Kultury w Krakowie, Zdzisława Górska poetka oraz Małgorzata Piera pisarka a także Anna Komorowska i Marek Maciołowski z Fundacji im. Stefana Korbońskiego.

Literacką promocję prowadził Artur Jachna, pracownik merytoryczny Muzeum AK. Zadał on Aleksandrze Ziółkowskiej-Boehm szereg pytań, rozpoczynając od pierwszych doświadczeń literackich, związanych z osobą Melchiora Wańkowicza a także o plany co do losów archiwum pisarza, będącego w posiadaniu prelegentki. Dalej rozmowa zeszła na temat książek poświęconych niełatwym losom Polaków w czasie II wojny światowej. Autorka omówiła wybrane wątki poruszone w promowanej książce pt. “Lepszy dzień nie przyszedł już”, co sprowokowało prowadzącego do pytań o to jak powstawały poprzednie publikacje pisarki oraz o realia rynku wydawniczego w Stanach Zjednoczonych. A. Jachna zwrócił też uwagę na obecność życiorysu męża pani Aleksandry, Normana Boehma w książce Jana Nowaka Jeziorańskiego pt. “Polska droga do NATO”. Pytanie to spowodowało lawinę wspomnień i refleksji dotyczących wybitnych Polaków w Stanach Zjednoczonych. Autorka “Na tropach Wańkowicza” wielu z nich poznała osobiście. Spośród szeregu wątków, które przewinęły się w trakcie dyskusji warto wyróżnić sprawę listów Zofii Korbońskiej do męża Stefana, które znajdują się w posiadaniu prelegentki oraz znajomość A. Ziółkowskiej-Boehm z Gen. Donaldem J. Kutyną, wybitnym lotnikiem amerykańskim polskiego pochodzenia.

tekst Artur Jachna
fot. Karol Kowalski

środa, 19 lutego 2020

Beata Bednarz SZCZUR W ANTYKWARIACIE

 SZCZUR W ANTYKWARIACIE


http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com/2019/07/piekne-spotkanie-autorskie-z-aleksandra.html

BEATA BEDNARZ

Piękne spotkanie autorskie z Aleksandrą Ziólkowską-Boehm 6 czerwca w Krakowie

Dlaczego pisarze wybierają non-fiction zamiast fiction, skoro jest tyle uwarunkowań i trudnych granic do przekroczenia? Prawdziwe historie uczą nas, co znaczy być prawym, odważnym, przestraszonym – uczą pokory. Pokazują nam niezwykłe charaktery, które są tym bardziej wyjątkowe, że były, są i istniały naprawdę. 
Aleksandra Ziółkowska-Boehm, Pisarskie delicje, Bellona, Warszawa 2019, s. 13






To była wspaniała niespodzianka. Pisarka zacytowała moją skromną osobę
 w monumentalnym dziele pt. Wokół Wańkowicza

Pisarka zacytowała mnie także w swojej drugiej nowej książce pt. Pisarskie delicje


Fot. Krzysztof Lis

Spotkanie prowadził Jan Burnatowski, sekretarz redakcji krakowskiego kwartalnika "Czas Literatury"
Źródło zdjęć: Biblioteka Kraków, copyright Krzysztof Lis
Pierwsza strona kolorowej wkładki, która zawiera przepiękne rysunki dzieci słabosłyszących, w Pisarskich delicjach Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm
Tygodnik "Do Rzeczy". Recenzja Krzysztofa Masłonia



Zapraszam do obejrzenia nagrania ze spotkania z Pisarką w Łodzi. TUTAJ LINK
Spotkanie z Aleksandrą Ziółkowską-Boehm w Końskich. Reportaż do obejrzenia TUTAJ
Znakomicie przygotowany przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi okolicznościowy Biuletyn o Pisarce jest dostępny na stronie: 
Do Biuletynu redakcja wybrała dwie moje recenzje!



Audycja radiowa: 

Wojciech Reszczyński, zapowiadając rozmowę, cytuje krytyka literackiego Krzysztofa Masłonia: "Bohater tej książki (jeden z najlepszych i najpopularniejszych pisarzy polskich XX wieku), autor arcydzielnego "Ziela na Kraterze" i wielkiego wojennego fresku "Bitwa o Monte Cassino" nie ma jak dotąd, a od jego śmierci minie we wrześniu 45 lat, klasycznej biografii. A jednak pamięć o nim ma się nie najgorzej, a to za sprawą Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm, która o Melchiorze Wańkowiczu pisze od zawsze – i w Polsce, i w Ameryce, gdzie mieszka od 1990 roku"

Co znalazło się w tej, ponad 600-stronicowej książce? – Wszystko, co dotychczas napisałam, czyli są to wznowienia "Blisko Wańkowicza" czy "Na tropie Wańkowicza po latach" plus trzysta nowych stron. Są tam rozdziały o człowieku, którego znałam dwa lata i trzy miesiące. To jest Wańkowicz pokazany z anegdotami. Człowiek, który miał kłopoty ze zdrowiem, potem przeszedł operację, brał chemię, a potem już właściwie się ścigał, każdy dzień był wygrany. Chciał skończyć książkę, którą zaczął – "Karafkę La Fontaine'a" – opowiada Aleksandra Ziółkowska-Boehm.

Jak doszło do współpracy Wańkowicza i gościa audycji?

Zapraszamy do słuchania dołączonego nagrania TUTAJ

środa, 1 marca 2017

Janusz Paluch Wczoraj i dzis - Polacy na Kresach



Wstęp do książki 

Janusza M. Paluch: Wczoraj i dziś. Polacy na Kresach 


(Kraków 2013, ​ISBN 978-83-62971-06-0​)



Aleksandra Ziółkowska-Boehm



Janusz M. Paluch (rocznik 1955) pisze, że temat Kresów zawładnął nim od pierwszego wyjazdu do Lwowa w 1980 roku, i pozostał mu całe lata wierny. Absolwent archeologii na Uniwersytecie Jagiellonskim, miłośnik historii i literatury, współredaktor wydawanego przez Oddział Krakowski Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo - Wschodnich, kwartalnika Cracovia Leopolis (nagrodzony Złotą Odznaką tegoż Towarzystwa), związany z redakcją miesięcznika Kraków, od ponad dwudziestu lat jest dyrektorem Śródmiejskiego Ośrodka Kultury w Krakowie przy ulicy Mikołajaskiej, niezwykłym centrum, które gromadzi miłośników teatru, literatury i sztuki.

Tematyce Kresów poświęcił dwie książki. W 2011 roku ukazały się Rozmowy o Kresach i nie tylko (PP recenzował ją 11 marca 2011), w 2013 ukazał się kolejny zbiór wywiadów  Wczoraj i dziś. Polacy na Kresach, Wyd. Małe, Kraków, 2013. (W zapowiedziach Wydawnictwa Petrus są rozmowy Janusza Palucha z księdzem infułatem Jerzym Bryłą, proboszczem na Salwatorze, duszpasterzem artystów i kapelanem Bractwa Kurkowego).

Janusz Paluch jest miłośnikiem i mistrzem rozmowy i kolejna książka jest ich zbiorem. Rozmówcy obu książek Janusza Palucha mają w sobie ogromną empatię do losów Polaków pozostawionych na wschodnich rubieżach dawnej Rzeczpospilitej. Przeprowadzone na przestrzeni ostatnich piętnastu lat wywiady publikowane były na łamach „Cracovia Leopolis”, potrzebne uaktualnienia zostały zaznaczone w przypisach. Wśród rozmówców są nauczyciele, architekci, pisarze, kolekcjonerzy, swoje pasje przenoszą na innych, także na młodzież.
Marta Urbańska opowiada o zorganizowaniu inwentaryzacyjnych praktyk studentów architektury Politechniki Krakowskiej na Kresach. Prace były bezpłatne, studenci sami sobie zapewniali pobyt na Ukrainie. Jakże pięknie mówi o Kamieńcu:
„To była też moja pierwsza w życiu podróż na Podole. Padłam na kolana. Moja rodzina pochodzi z Podola; od XV w. byliśmy na Rusi, a od XVII w. nasza gałąź rodziny siedziała na Podolu. Tak więc dla mnie była to mityczna kraina. W domu słyszałam głównie opowieści o Podolu. I jak śpiewa, nomen omen, Kuba Sienkiewicz: „byłem w Rio, byłem w Baio”, ale niczego takiego jak ta moja pierwsza podróż na Podole nie przeżyłam ani przedtem, ani potem. I żaden kanion, żadna Arizona, żadne fiordy – to nie to”. 

Po przeczytaniu krótkiej rozmowy z uczestnikiem obrony Lwowa, jednym z „dzieci Lwowskich” byłam poruszona prostotą i jednocześnie wymową i przesłaniem tego niezwykłego wywiadu. Roman Asler (jak podaje przypis, zmarł w 1997 r.) opowiada o swoich wyczynach jako naturalnych reakcjach. Co ma w sobie wywiad – że przywołując słowa opowiadającego – pokazuje cały jego stosunek do sprawy, w której brał udział.
 Krystyna Czajkowska wraźliwym sercem odbierała wrażenia w czasie swoich pierwszych wyjazdów do Lwowa (pierwszy raz w 1958 roku!), gdzie pojechała, by przywieźć autografy Aleksandra Fredry, wspierając zamysł profesora Stanisława Pigonia wydającego Pisma autora „Zemsty”.

Książka pokazuje wzruszające przykłady wolontariatu. Wielka rola i siła wolontariatu znana była w Polsce międzywojennej. We współczesnym polskim społeczeństwie bezinteresowna działalność na rzecz drugiego człowieka znana jest głównie w Kościele. Tymczasem profesor Zygmunt Kolenda, inicjator akcji charytatywnej przypomniał, kiedy do Lwowa pojechała ekipa krakowskiej telewizji i nakręciła film pokazywany później w telewizji. Z całej Polski ruszyła pomoc, hojność i spontaniczność ludzi przekroczyła wyobrażenie. Wolontariusze zaangażowali się całym sercem, kilka osób z komisji charytatywnej obsłużyło siedmiuset potrzebujących.

Wolontariat i akcje charytywane, jakże szeroko są rozgałęzione w Stanach Zjednoczonych, gdzie działają rozmaite fundacje wspierające przedsięwzięcia i instytucje kulturalne, stowarzyszenia pomocy nie tylko dla ludzi, ale zwierząt. Jakże ważna i cenna była przez wiele dziesiątek lat działalność Polonii amerykańskiej na rzecz Polski.

Niezwykle interesujący jest wywiad z profesorem Stanisławem S. Nicieją, autorem m.in. książki Lwowskie Orlęta. Czyn i legenda, który zapowiada tematy swoich przyszłych książek, np. Lwów w kulturze europejskiej. Podkreśla, że napisze także o Ormianach, Żydach i Niemcach, którzy mieli swój udział w kształtowaniu miasta i także chce napisać biografię Mariana Hemara, dramaturga, autora wierszy i wspaniałych piosenek.

Krystyna Gąsowska, przedstawicielka Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” – od kilku lat na emeryturze, mówi o działalności wspierającej Polaków żyjących na Kresach Południowo-Wschodnich; Danuta Nespiak – lwowianka mieszkająca we Wrocławiu - porusza temat braku muzeum czy instytutu kresowego w Polsce; Mariusz Olbromski, do niedawna dyrektor Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, postawił sobie za cel, by doprowadzić do uaktywnienia działalności kulturalnej środowisk polskich na dawnych Kresach, Janusz Smaza dba o konserwację cmentarzy polskich nie tylko na Kresach, ale w całej Europie. Jest w książce rozmowa z Eugeniuszem Tuzow-Lubańskim, mieszkającym w Kijowie, redaktorem pisma „Dziennik Kijowski”, który ukazuje się w stolicy Ukrainy w języku polskim; ze Zdzisławem Ruszelem, (nieżyjącym już) krakowskim kolekcjonerem, organizatorem poświęconych Kresom edukacyjnych wystaw. Jest wywiad z artystą malarzem i działaczem niepodległościowym, Adamem Macedońskim, który w kwietniu 1940 r. wraz z rodziną opuścił okupowane przez sowietów tereny polskich Kresów i udał się do Krakowa, gdzie od 1945 roku działał w organizacjach podziemnych. Pełna anegdot jest rozmowa z artystą malarzem Stefanem Berdakiem mieszkającym na krakowskim Salwatorze, który przywołuje swoje lata lwowskie do 1945 roku


Janusz Paluch rozmawia także z pisarzami, autorami książek. Związanych z Kresami jest wielu bohaterów książek Barbary Wachowicz, jak Aleksander Kamiński, który zaczął swą i odważną i szlachetną służbę w Humaniu na Ukrainie, jak twórcy polskiego harcerstwa – Olga i Andrzej Małkowscy, którzy mieszkali na Górze św. Jacka we Lwowie, czy także wielcy poeci romantyzmu Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki, jak i bohater narodowy wielu krajów, przywódca Insurekcji 1794 roku, Tadeusz Kościuszko.
Jest w książce rozmowa z Ewą Siemaszko, która wraz z ojcem wydała monumentalną książkę Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945;  z Karoliną Grodziską, autorką Księgi Cytatów o Lwowie; Stanisławem Grodziskim, autorem książki W Królestwie Galicji i Lodomerii; z Przemysławem Włodkiem, lekarzem, pasjonatem Kresów, autorem przewodników po Lwowie i Wilnie, który przygotowuje książkę poświęconą mieszkańcom i ulicom Lwowa.

Czytając rozmowy Janusza Palucha, ma się wrażenie, że teraz Kresy są miejscem odwiedzających je zafascynowanych kulturą i historią ludzi. To oni spłacają dług niepamięci o Polakach i o Polsce, która tam była. Rozmówcy często mówią o swoim pierwszym wyjeździe, nieraz przypadkowym, który wywołał kolejne. Jakże budujące są przykłady włączenia młodzieży do odzyskiwania pamięci narodowej związanej z Kresami. Bogusław Kołcz przypomniał postać nieżyjącego już poety i dr med. Jerzego Masiora związanego z Akademickim Liceum i Gimnazjum im. Króla Bolesława Chrobrego w Nowym Sączu, który przygotowywał starannie z młodzieżą kolejne wyprawy do Lwowa. Uświadamiał, nauczał i zapalał młodzież, która jechała przygotowana na swoje wędrówki, wracała z własnymi doświadczeniami i własnym emocjonalnym bagażem.
Jak mówi Mariusz Graniczka, dyrektor krakowskiego Gimnazjum imienia Stanisława Konarskiego na ulicy Bernardyńskiej, którego młodzież od 2000 roku regularnie wyjeżdża na Kresy: „Kresy tkwią w każdym z nas – świadomie czy podświadomie – jako kraina owiana legendą, znana czy to z przekazów rodzinnych, czy literatury i filmu. W naszej wyobraźni jawią się jako miejsca pełne niesamowitości i tajemniczości – tygiel kultury narodowej. W poprzednich latach były przecież niedostępne. Teraz przyszedł czas, by dla siebie, a przede wszystkim dla młodzieży, odkrywać je od nowa”.

Roma Krzemień emocjonalnie podsumowuje:  „Przecież tam zostało wszystko! Tam jest Polska!”.

Mnie szczególnie zainteresował poruszony w książce niezwykle ważny temat Karty Polaka i powrotów do Polski.  Karta Polaka nie załatwia zobowiązań Polski wobec Polaków na wschodzie, nie tylko zesłańców do Kazachstanu. Karta Polaka brzmi jak substytut, jakiś wykalkulowany twór, dzielący Polaków na tych ze Wschodu i z Zachodu. Dlaczego nie daje się poświadczeń obywatelstwa, jak daje się Polakom mieszkającym w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii i innych krajach osiedlenia? Jak mówi przywoływana (i znana czytelnikom PP) Teresa Siedlar-Kołyszko: „autentycznym Polakom, którzy urodzili się przed wojną, często walczyli w Wojsku Polskim czy w podziemiu o polskość, oraz ich dzieciom bezwzględnie należy się polskie obywatelstwo i polskie paszporty”.

Profesor Zygmunt Kolenda przypomina, że po 1956 roku przyjechało do Polski ponad dwieście pięćdziesiąt tysięcy Polaków, a nie byliśmy wówczas bogatszym państwem, tymczasem w ostatnich latach w ramach repatriacji wróciło do kraju zaledwie trzy tysiące Polaków. Mówi wprost, że kolejne rządy III Rzeczypospolitej nie zabrały się za ten palący problem konstruktywnie.


Są to rozmowy nie tyle o tym, co bezpowrotnie minęło, nie żal i gorycz przeszłości w nich przebija, ale główny wątek to współczesność. Jak się rzeczywistość Polaków w Polsce ma do Polaków mieszkających na Kresach. I jak ci, którzy miewają się nieźle, mogą i powinni wesprzeć tych drugich, którzy nie z własnego wyboru czy winy znaleźli się na tych terenach i w takiej sytuacji. 


ALEKSANDRA ZIÓŁKOWSKA-BOEHM