piątek, 2 września 2016

Zielony stan Delaware

Aleksandra Ziółkowska-Boehm                        

ZIELONY STAN DELAWARE
 

    Wilmington w stanie Delaware jest miastem, w którym mieszkam z przerwami od 1990 roku (dziewięć lat spędziłam w Teksasie i rok w Południowej Karolinie). Położone na wschodniej granicy wzdłuż plaż nad Atlantykiem graniczy z malowniczą rzeką Delaware dzielącą stany Delaware i New Jersey (rzeka dalej wpada do Atlantyku). Wilmington leży w połowie drogi między Waszyngtonem a Nowym Jorkiem, do obu wielkich miast można dojechać samochodem w ciągu mniej więcej dwóch godzin, do Baltimore w ciągu godziny, a do pobliskiej Filadelfii w ciągu 40 minut (na lotnisko w Filadelfii można dojechać w pół godziny). Jadąc autostradą I 95 z Florydy na północ mijamy Waszyngton, Baltimore, Wilmington, dalej Filadelfię i Nowy Jork. Wygodne położenie ułatwia też komunikacja kolejowa, w Wilmington zatrzymują się pociągi jadące z Bostonu i z Nowego Jorku do Waszyngtonu.
  
     Stan Delaware nazywany często Szwajcarią Ameryki ze względu na zasobność i ilość banków stanowi centrum wielu dużych przedsiębiorstw i spółek handlowych, kampanii kredytowych i banków (np. Chase Manhattan, Citibank, Mellon, J.P.Morgan, Maryland Bank N.A.). Setki firm w całym kraju rejestruje się właśnie w tym stanie, ponieważ sprzyja temu korzystne finansowo prawo podatkowe. Centrum Wilmington posiada główne siedziby DuPont Co., Hercules Inc., wielu przedsiębiorstw chemicznych. Do Delaware sprowadziły się amerykańskie i międzynarodowe firmy takie jak Conoco Inc. (do niedawna własność DuPonta a obecnie Phillipsa), ICI American Inc., Sprzyja im także lokalizacja i dogodne połączenie z wielkimi miastami Wschodniego Wybrzeża.
    Od ponad 20 lat Delaware ma wyrównany budżet (o co stara się Kongres dla całego kraju), z czego stan jest bardzo dumny. Delaware nie posiada podatku od kupna ("sales tax"), co powoduje, że przyjeżdżają tu na zakupy ludzie z sąsiednich stanów: Maryland, Pensylwanii, New Jersey.          

     Delaware nazywane "pierwszym stanem Ameryki" jest jednym z 13 oryginalnych stanów Unii, pierwszym, który ratyfikował Konstytucję. Po Rhode Island jest najmniejszym stanem Ameryki, i piątym od końca pod względem zaludnienia (ma więcej ludności niż Wyoming, Alaska, Vermont i Północna Dakota). Ze względu na ustabilizowaną gospodarkę i stosunkowo niskie podatki stan ludności stale się powiększa.

    Stan Delaware od roku 1976, kiedy Sąd Najwyższy w USA wydał orzeczenie zezwalające, wznowił wykonywanie śmierci. Wiele jest na ten temat prowadzonych dyskusji na łamach lokalnego pisma "News Journal".

    Delaware szczególnie chętnie podkreśla swoje związki ze Szwecją. Opowiada mi o tym Ruth Swanson Crossan, autorka kroniki Towarzystwa Szwedzkiego w Delaware i jego wieloletnia prezeska. Towarzystwo to powstało w 1938 roku, liczy blisko 500 członków, kultywuje historyczną przeszłość stanu Delaware. W 1976 roku odwiedził je oficjalnie król szwedzki Karol XVI Gustaw.

    Dominująca w "pierwszym stanie Unii" firma DuPont zatrudnia tysiące naukowców i przy wjeździe do miasta jest tablica "Wilmington - miejsce, gdzie możesz kimś zostać". Delaware szczyci się nazwiskami wybitnych naukowców, z których wielu urodziło się i wykształciło w tym stanie. Na przykład wysokie wyróżnienia w dziedzinie medycyny otrzymał Mohamed Oz (znany z transplantacji serca) i Daniel Nathans (absolwent chemii Uniwersytetu w Delaware w 1950 roku), który w 1978 roku otrzymał Nagrodę Nobla. Znani ludzie z tych terenów i okolic to między innymi: William Penn, Peter Stuyverant, George Washington, Lord Baltimore i przede wszystkim rodzina francuska DuPont.

    Delaware przez wiele lat był stanem rodziny DuPont'ów, właścicieli wielu posiadłości i gigantycznej kampanii chemicznej. W 1802 roku młody emigrant z Francji osiadł w okolicach rzeki Brandywine. W książce "DuPont. The Autobiography of an American Enterprise" i innej "DuPont Romance" napisanej przez George'a H. Kerr'a dowiadujemy się, ogólnie mówiąc, że największe pieniądze rodzina zdobyła w ciągu pierwszych 40 lat początku wieku, że DuPontowie wzbogacili się w czasie I-wszej wojny światowej, stali się wtedy gigantami chemicznymi. Firma prowadzona była przez trzech kuzynów, którzy w czasie wojny sprzedawali proch obu stronom. Wynalezienie nylonu, teflonu, celofanu, gumy syntetycznej, filmu fotograficznego itd. dało firmie DuPont rozgłos światowy i trwałe korzyści finansowe.

    DuPontowie w Delaware wiele lat kontrolowali główne banki, prasę, uniwersytet, muzea, teatr, szpitale, hotel, polityczne i towarzyskie układy. Wiele ludzi chciało być w ich orbicie, mogli bowiem wypłynąć, awansować, wzbogacić się. Zatrudnienie w zakładach DuPont dawało stabilizację i pewność pracy. Powoli jednak francuska dynastia traciła swoje wpływy. W 1991 roku DuPont ogłosił masowe zwolnienia, co nie było praktykowane na przykład dziesięć lat wcześniej. Okazało się, że wspaniała firma nie może ofiarować pracy niemal do grobowej deski, jak było wcześniej.

    W całym niemal stanie można zaobserwować ślady XIX-wiecznego bogactwa DuPontów. Przedstawicielstwo kampanii na rogu ulicy Market i 10-ej wybudowało budynki o ciekawej architekturze: Hotel DuPont ze złotą salą balową, teatrem, "Green Room" (jest to ekskluzywne miejsce na eleganckie przyjęcia). Znany z wysokiego poziomu wydział chemiczny na Uniwersytecie Delaware jest pod opieką DuPont'ów, cały Uniwersytet został pobudowany dzięki pomocy finansowej rodziny. Uniwersytet w Delaware jest szczególnie znany właśnie z wydziału chemii, posiada też unikalne wydziały, jak wyspecjalizowany program nauki jazdy na łyżwach, całoroczny program studiów w sportowej medycynie. Na treningi łyżwiarskie do Delaware przyjeżdżają wszyscy młodzi ludzie z wszystkich stanów (pisze o tym w książce wspomnieniowej m.in. Tara Lipiński z Teksasu, zdobywczyni złotego medalu olimpijskiego). Szczególnie znany w świecie jest program magisterski i doktorancki w dziedzinie konserwacji zabytków.

    Już na początku wieku Pierre DuPont pobudował 90 publicznych szkół i 2 parafialne. T. Coleman DuPont, późniejszy senator, wybudował hotel i budynki publiczne, które otwarto w 1913 roku: teatr, szpital dla dzieci. Wybudował 100-milową drogę aby połączyć Wilmington ze Wschodnim Wybrzeżem stanu Maryland (US 13); niedaleko Lancaster Pike zbudował także lotnisko. DuPontowie założyli parki, jak: Wawaset, Westover Hills, Bellevue State Park of Philadelphia. Wspaniałe budynki w Wilmington dotąd zachwycające rozmachem i europejskim stylem były przeznaczane dla dyrektorów firmy.
    "The Winterthur Museum i Gardens" - posiadłość Henry Francis DuPont, który zebrał ogromną kolekcję mebli, jest jedną z najciekawszych atrakcji stanu Delaware. Jest to 200-pokojowa posiadłość z 1839 roku. Winterthur w ramach studiów Uniwersytetu w Delaware prowadzi specjalny program konserwacji zabytkowych mebli i obrazów. Muzeum i ogrody w Winterthur położone są stosunkowo niedaleko słynnych Longwood Gardens.

    Aby obejrzeć elegancję, styl posiadłości i ogrodów Alfreda I. DuPont'a należy zwiedzić 102-pokojowy "Nemours Mansion and Gardens". Zbudowano ją w latach 1909/1910 na 300-u akrowej przestrzeni i zaprojektowano w stylu Ludwika XVI. Obecnie część tej posiadłości, jeden z głównych budynków, wedle woli DuPontów, przeznaczony jest na szpital dziecięcy.

    Najbardziej jednak znanym miejscem oddanym publiczności przez Pierre S. Du Pont'a są Longwood Gardens w Kennett Square. Longwood Gardens leżą w dolinie rzeki Brandywine na granicy stanu Delaware, ale położone są w stanie Pennsylvania. 350-akrowa posiadłość otwarta dla publiczności cały rok z teatrem na powietrzu i 20 ogrodami wewnątrz pod szkłem. Longwood Gardens są jednymi z największych i najpiękniejszych ogrodów botanicznych nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale w całym świecie. Eksponują ponad 11 tysięcy krzewów i kwiatów. Kwiatowe klejnoty: cudowne storczyki w oranżeriach zaaranżowanych tematycznie pękate i wijące się kaktusy, aleje azaliowe, gaj palmowy. W oranżeriach pnie się kilka tysięcy gatunków krzewów, można podziwiać pełzające jak węże kaktusy, romantyczne akacje, storczyki. Można zwiedzić las tropikalny z rozmaitymi afrykańskimi fiołkami i swojskimi begoniami. W ogrodach japońskich są kolekcje drzewek bonzai, miniaturowe klony, dęby, lipy i akacje.

    Longwood Gardens sięgają historią roku 1798. Amerykańscy kwakrzy: Joshua i Samuel Peirce otworzyli abrboretum. W 1906 roku Pierre S. DuPont nabył posiadłość i wykreował wspaniałe ogrody, wybudował oranżerie, fontanny, sale balowe, teatr na wolnym powietrzu. Zapraszał gości i miejsce kwitło. W 1954 roku po jego śmierci według pozostawionego testamentu ogrody zostały oddane publiczności. Na pielęgnację posiadłości ze spadku ogromnej fortuny każdego roku przeznaczane jest 17 milionów dolarów, bo i o to zadbał Pierre S. DuPont. Każdego sezonu, cały rok, odbywa się około 300 różnych imprez: koncerty, widowiska teatralne, występy chórów, baletu itd. Oranżerie w Longwood nie tylko bawią ale i uczą. Są tam grządki ziół, roślin jadalnych, medycznych, owadożernych i wielu innych. Fontanny, kolorowe strumienie wody tańczą w powietrzu w takt muzyki: rozróżniamy Walc kwiatów, Dziadek do orzechów, i inne melodie.

    Oprócz słynnych ogrodów i oranżerii miejsce to jest znane jako centrum badań i doświadczeń. Dwuletni program uniwersytecki badań rolniczych oferuje program magisterski (Jest to jedyne tego typu miejsce w świecie dające możliwość zdobycia tytułu magisterskiego). Absolwenci znajdują pracę jako dyrektorzy ogrodów, parków, ogrodów zoologicznych. Ogrody zatrudniają 177 pracowników i 84 dorywczo pracujących, na ich terenie stale mieszka 45 osób. Każdego roku około 830 tysięcy ludzi odwiedza te wspaniałe ogrody. W ciągu dnia odbywają się koncerty, wczesnym wieczorem można posłuchać chórów z orkiestrą wraz ze wspaniałymi starymi organami.

    W okresie świąt Bożego Narodzenia w oranżerii w Longwood Gardens zachwyca dorodna sosna Douglasa o wysokości 22 stóp. Jest ozdobiona tysiącami poinsecji i oświetlana przez 6 tysięcy białych świateł. Cała oranżeria tonie w kremowych, różowych, zielonkawych poinsecjach. W 1825 roku Francuz Joel Poinsett stale mieszkający w Charlestonie w Południowej Karolinie sprowadził ją z Meksyku do Stanów. Poinsecje obecnie znane są już w wielu miejscach świata i eksponowane są na święta Bożego Narodzenia.

    Delaware tak związany z rodziną DuPont uważa Longwood Gardens niemal za swoje, pomimo że, jak wspomniałam, leżą już w sąsiednim stanie. W komitecie zarządzającym ogrodami zasiada jednak większość obywateli stanu Delaware, co moi rozmówcy bardzo podkreślają.



Longwood Gardens

Longwood Gardens

Longwood Gardens


Christiana River, Wilmington, Delaware


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz